GEZnO - oczami Mara

GEZNO – kiedy zaczynałem przygodę z biegami na orientację wiele razy słyszałem to słowo wypowiadane z pietyzmem i odrobiną lęku. Dopiero później któryś z doświadczonych klubowiczów wytłumaczył mi o co chodzi… dwudniowe zawody na orientację rozgrywane w górach na bardzo długim dystansie - obrazu dopełniały legendy o wielu godzinach spędzonych w górach, odwodnieniach, kontuzjach, przemęczeniach - nie moja bajka.

Czytaj więcej: GEZnO - oczami Mara

Wawel Cup czyli pierwsza pięciodniówka "żółtodzioba"

Jeśli ktoś pół roku temu powiedziałby mi, że będę biegała na przełaj po lasach.
Zaśmiałabym się.
Jeśli ktoś pół roku temu powiedziałby mi, że będę przedzierała się przez bagna i pokrzywy. Zaśmiałabym się.
Jeśli ktoś pół roku temu powiedziałby mi, że będę zbiegałam po urwiskach skalnych.
Zaśmiałabym się.
Jeśli ktoś pół roku temu powiedziałby mi, że będę takie rzeczy robiła ze skręconą kostką.
Nie przestałabym się śmiać przez długi, długi czas.

Czytaj więcej: Wawel Cup czyli pierwsza pięciodniówka "żółtodzioba"

OOcup - nowe doznania orientalisty

Wyjazdem żyłam już od kilku tygodni. Mniej ważne było 5 dni biegania, 3 kraje, hardy teren. Ważniejszy był tydzień urlopu z ludźmi, których uwielbiam i z którzy zarazili mnie pasją.

Czytaj więcej: OOcup - nowe doznania orientalisty

sponsorzy p2

Back to Top