Jukola 2017

Tegoroczna Jukola to już praktycznie historia.... To, że była wyjątkowa chyba nie trzeba nikogo przekonywać.

Grupa pasjonatów już po raz 11 brała udział w największych na świecie sztafetowych biegach na orientację. W tym międzynarodowym towarzystwie byliśmy jedynym klubem z Polski, a kobiecy team był 100% teamem OK!Sportu. Kasia, Natalia, Martyna i Malwa wywalczyły 298 miejsce z 1300 zgłoszonych i zarazem najlepszy wynik w historii naszych występów. Czwórkę OKejowych muszkieterów (Pepesz, Kosik, Paweł, Lipa) wspierała trójka znakomitych orientalistów z innych klubów (Mały, Mosiek, Zuza) oraz dwójka niezawodnych kibiców w postaci Robsona i Marzeny. Finalnie zmagania zakończyliśmy na 384 pozycji z 1600 zespołów!

 

juk 2Nasze wyjazdy na Jukolę to nie tylko bieg sztafetowy ... bo to jest dopiero deser, w którym każdy daje z siebie 100% :) Przed deserem aktywnie korzystaliśmy z uroków Finlandii. Mieliśmy m.in. okazję:
- pobiegać na trzech treningach z mapą w bardzo wymagającym terenie,
- skorzystać z gościnności Finów
- wygrzać się w saunie (również w saunie dymnej)
- pływać w jeziorach, których w Finlandii nie brakuje
- podziwiać niesamowite widoki z Parku Narodowego Koli
- cieszyć się towarzystwem sporej grupy pasjonatów biegów na orientację

OK!Team: Za Wami kolejna edycja Jukoli. Co najbardziej Was zaskoczyło w tym roku?
Martyna: To była moja trzecia Jukola i było fantastycznie jak zawsze :) a to co mnie zaskoczyło to znakomity smak Pyttipannu, te wcześniejsze które jadałam na Jukoli nie były takie dobre.

Zawodnicy OK!Sport na Jukola 2017OK!Team: Jak oceniacie swój bieg i wynik całej sztafety?
Pepe: Swój: Ani szybko ani dobrze ale bez strasznej tragedii. Jak na 100kg i teren to w miarę mocno. Sztafeta: Venla, bardzo ładnie - są postępy. Faworyci zawodzą reszta bardzo dobrze. Jukola, jak na łatany skład to dobry wynik. Lepszy niż rok temu. Łaty biegały lepiej niż trzon sztafety. Trzeba coś zrobić z trzonem zespołu może liposukcja albo kłódka na lodówkę i pościągać malkontentów co nie chcą u nas biegać.
Martyna: Każda z nas dała z siebie tyle ile mogła i zaowocowało to najlepszym wynikiem OK!Sportowej drużyny Venla, także tworzymy historię. A że zawsze coś można poprawiać biegowo i technicznie, to na kolejny rok jeszcze lepiej się przygotujemy i będziemy ustawiały poprzeczkę jeszcze wyżej. ja czułam w tym roku że mamy wyjątkowo dobrze zgrany team i z takim "team spirit" biega się o wiele przyjemniej. Jak przybiegłam na metę i zobaczyłam, że skończyłam w zakładanym czasie 60min (co daje ok. 10 min/km, a w takim tempie czasem nie biegam po Mazowszu a co dopiero w fińskim lesie) i miejsce 207 po mojej zmianie to zaczęłam się cieszyć. W trakcie biegu uniknęłam poważnych błędów i w momentach gdy chciałam zwolnić myślałam "to nie jest bieg indywidualny, biegniesz nie tylko dla siebie" i wtedy przyspieszałam.

OK!Team: Mężczyźni startują o 23, Ty trochę później. Jaką masz metodę na wytworzenie u siebie pełnej gotowości bojowej w środku nocy?
Pepe: Z reguły biegam 2-3 zmianę (w Tampere 1-szą) więc startuję ok 23:30-1:00 polskiego czasu. W tym roku była to 1:20. Dla moich przyzwyczajeń to wieczór. Podstawa to nie zmęczyć się przed startem. Dzień jest długi i o ile się odpocznie wieczorem, może zdrzemnie, to można pozostać w formie do 3-4 rano. Zazwyczaj stosowałem kawę przed startem plus jakąś wodę spod landrynek w typie czerwonej krowy ale efekt był znikomy. Może robiłem się bardziej nerwowy w strefie startowej i być może szybciej biegłem na pierwszy punkt ale na pewno nie starczało na moje standardowe 1:50h. W tym roku się nie szprycowałem przed startem i bieg był bardziej wyrównany.

juk 3OK!Team: Wynik Żółtdzioba w debiucie na tak dużej imprezie był wielką niewiadomą, a przybiegłaś na 123 miejscu. Rewelacja czy porażka? Jaki miałaś plan na ten bieg?
Kasia: To mój drugi rok w biegach na orientację więc technicznie sporo mi jeszcze brakuje. Biegając na 10mili w barwach Raseborga pierwszą zmianę przeszłam chrzest bojowy. Było to cenne doświadczenie i wyciągnęłam z niego wnioski. Przed startem Venli powtarzałam sobie dwie rzeczy: muszę mocno pobiec wyznakowany początek trasy, a później choćby nie wiem co się działo nie tracić kontaktu z mapą. Przez 95% biegu byłam w pełni skoncentrowana na nawigowaniu i analizowaniu otoczenia. Te 5% to chwila dekoncentracji, która kosztowała mnie 2min błędu i pewnie 50 pozycji. Końcowy wynik jest bardzo dobry chociaż bardziej niż miejsce cieszy mnie pewność siebie, która tym razem fajnie grała.

OK!Team: Sztafety sztafetami, urlop urlopem, a uroki Finlandii to temat rzeka. Co najbardziej zapamiętacie z tego wyjazdu?
Martyna, Pepe, Kasia: Jedzenie i gościnność gospodarzy! Furorę zrobiła sauna dymna, w której obok nas wędziły się pstrągi i żeberka.
Kasia: Ja jeszcze jestem w sporym szoku jak zorganizowane są prysznice i sauny. Tyle babek w jednym miejscu i tak dużej sauny jeszcze nigdy nie widziałam.

Pozdrawiamy,
OK!Team

sponsorzy p2

Back to Top